NEWSDAY.
Sport· 2 min czytania

Bieganie w upale: jak trenować latem, żeby forma rosła, a nie topniała

Wysokie temperatury potrafią zamienić rutynowy trening w walkę o przetrwanie. Kilka zasad — od pory dnia po nawodnienie — pozwala biegać latem bezpiecznie i z sensem.

W skrócie

  • W upale tętno przy tym samym tempie rośnie — trenuj według wysiłku lub tętna, nie według tempa z zegarka.
  • Najbezpieczniejsze pory to wczesny ranek i późny wieczór; w dni z ostrzeżeniami o upale intensywne treningi lepiej przełożyć.
  • Nawodnienie zaczyna się na długo przed treningiem — a przy dłuższych wysiłkach liczą się też elektrolity, nie sama woda.
Biegacz na starcie na bieżni lekkoatletycznej
Biegacz na starcie na bieżni lekkoatletycznej

Organizm w wysokiej temperaturze pracuje na dwóch etatach: napędza mięśnie i jednocześnie chłodzi ciało. Efekt zna każdy biegacz — tempo, które wiosną było spokojne, w lipcowe popołudnie podnosi tętno o kilkanaście uderzeń. To nie spadek formy, to fizjologia.

Trenuj według wysiłku, nie tempa

Najczęstszy letni błąd to kurczowe trzymanie się temp z chłodniejszych miesięcy. W upale ten sam wysiłek oznacza wolniejsze tempo — i to jest w porządku. Rozsądniejszym drogowskazem jest tętno albo subiektywna skala zmęczenia. Trening, który miał być „spokojny”, ma taki pozostać, nawet jeśli zegarek pokazuje tempo o 30–40 sekund na kilometr wolniejsze.

Pora dnia robi większą różnicę niż cokolwiek innego

Różnica temperatury między godziną 6 rano a 16 potrafi sięgać kilkunastu stopni. Wczesny poranek to najchłodniejsza i najmniej nasłoneczniona pora — naturalny wybór na dłuższe lub intensywniejsze jednostki. Jeśli zostaje wieczór, warto pamiętać, że rozgrzany za dnia asfalt oddaje ciepło jeszcze długo po zmierzchu. W dni z oficjalnymi ostrzeżeniami przed upałem mocne treningi najlepiej po prostu przełożyć.

Nawodnienie: proces, nie gest

Wypicie szklanki wody minutę przed wybiegnięciem niewiele daje. Nawodnienie to stan, na który pracuje się całą dobę — moczu w kolorze słomkowym nie da się „nadrobić” na ostatniej prostej. Przy wysiłkach do godziny zwykle wystarcza woda; przy dłuższych — szczególnie gdy koszulkę pokrywa biały osad soli — potrzebne są też elektrolity, przede wszystkim sód.

Adaptacja: ciało uczy się upału

Dobra wiadomość: organizm przystosowuje się do ciepła zaskakująco sprawnie. Po około dwóch tygodniach regularnych, spokojnych treningów w wyższej temperaturze zwiększa się objętość osocza, pocenie zaczyna się wcześniej, a tętno przy tym samym wysiłku spada. Warunek: adaptację buduje się stopniowo, zaczynając od krótkich, lekkich wybiegań, a nie od interwałów w południe.

Sygnały, których nie wolno ignorować

Zawroty głowy, dreszcze w upale, ustanie pocenia, splątanie — to objawy przegrzania, przy których trening kończy się natychmiast, a czasem kończy się wezwaniem pomocy. Żaden plan treningowy nie jest wart udaru cieplnego. Lato premiuje pokorę: wolniej dziś oznacza szybciej jesienią.

Udostępnij:WhatsAppFacebookX

Autor: Redakcja NewsDay

Czytaj także

Newsletter

Najważniejsze wiadomości prosto na Twój e-mail

Zero spamu — tylko skrót najistotniejszych informacji. Wypisujesz się jednym kliknięciem.

Zapisując się, akceptujesz politykę prywatności.